Komunikacyjne zmiany – rozmowa z prezesem MZK S.A. Januszem Marczakiem

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email
Share on print
Drukuj

Jak MZK poradził sobie ze skutkami pandemii, wzrostem cen po wybuchu wojny na Ukrainie, jak spółka zareagowała na likwidację linii 19E, czy warto wprowadzić darmową komunikację publiczną, co z pomysłem wprowadzenia szynobusu – na te pytania odpowiada w pierwszej części wywiadu. Janusz MARCZAK, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji S.A.    

 

Jak pandemia wpłynęła na funkcjonowanie Miejskiego Zakładu Komunikacji w Ostrowie Wielkopolskim?

– Pandemia zmusiła nas do wprowadzenia wielu zmian. Wielokrotnie w jej trakcie zmieniane były zasady i obostrzenia sanitarne dotyczące dopuszczalnej liczby pasażerów. Musieliśmy dostosować się do obowiązujących w danym momencie przepisów. Był moment, że co drugie miejsce siedzące w autobusie musiało być wolne lub nie mogliśmy przewozić więcej pasażerów niż połowa miejsc siedzących. Innym razem mogliśmy realizować kursy hybrydowe przewożąc tylko uczniów klas 1-3, dla których zajęcia szkolne nie zostały odwołane. To wszystko odbiło się na liczbie obsłużonych pasażerów. W pierwszym roku pandemii przewieźliśmy znacznie mniej pasażerów. A to odbiło się oczywiście na przychodach spółki, które były znacznie niższe.

Jak sobie poradziliście z taką sytuacją?

– Mniejsza liczba kursów oznaczała dla spółki mniejszą liczbę przejechanych kilometrów, co nieco zredukowało straty. Przede wszystkim jednak wprowadziliśmy rygorystyczną politykę oszczędnościową, polegającą między innymi na rezygnacji z szeregu zaplanowanych inwestycji. Postanowiliśmy kontynuować tylko te inwestycje, które były już rozpoczęte przed pandemią, i których kontynuacja była wymagana ze względu na otrzymane dotacje zewnętrzne. Ponadto kontynuowaliśmy remonty bieżące, których celem była prawidłowa realizacja usług przewozowych. Naturalnie oszczędności nie dotyczyły napraw i remontów taboru autobusowego, którego stan techniczny musi być utrzymany na najwyższym poziomie bezpieczeństwa. Tylko konsekwentnie realizowana, oszczędnościowa polityka finansowa spółki sprawiła, że w czasie pandemii nie ponieśliśmy znaczących strat finansowych pozostając stabilnym partnerem dla Gminy Miasta Ostrów Wielkopolski, donatorów środków finansowych, banków oraz stabilnym miejscem zatrudnienia dla naszych pracowników.

 

W związku ze wzrostem cen oleju napędowego i innych paliw, zwiększyła się liczba pasażerów w naszych autobusach. Przypuszczam, że jednym z powodów jest relatywnie niewysoka cena naszych biletów. Wejście w życie tej ceny zbiegło się w marcu 2022 roku ze znaczną podwyżką cen paliwa, co mogło spowodować, że część kierowców zdecydowała się zrezygnować z własnych samochodów na rzecz komunikacji publicznej. 

 

Z jakich inwestycji spółka musiała zrezygnować?

– Problemem jest dla nas zwłaszcza stan techniczny zajezdni przy ulicy Lotniczej. To stary obiekt, którego stan techniczny, jak również stan urządzeń w nim się znajdujących, pozostawia wiele do życzenia. Przed okresem pandemicznym, co roku staraliśmy się inwestować w poprawę tego stanu angażując w te prace tylko i wyłącznie własne środki finansowe. Jest tu bardzo dużo do zrobienia. Modernizacji wymagają miejsca manewrowe, postojowe, stanowiska do naprawy pojazdów, instalacja elektryczna, grzewcza. Część z najważniejszych inwestycji udało się już wykonać, co spowodowało wymierne oszczędności, choćby w zużyciu energii elektrycznej i energii cieplnej. Pozostałe inwestycje w bazie przy ulicy Lotniczej musieliśmy jednak odłożyć ze względu na pandemię. Jedną z tych inwestycji była poprawa stanu naszego biurowca. Budynek wymaga przeprowadzenia prac termomodernizacyjnych, ale uznaliśmy, że w pierwszej kolejności należy poprawić stan budynków warsztatowych służących do obsługi autobusów.

 

 

Które wcześniejsze inwestycje były kontynuowane?

– Przykładem inwestycji, która była rozpoczęta wcześniej i nadal jest kontynuowana to budowa nowej stacji tankowania oleju napędowego na nasze potrzeby. Stara stacja zaczęła już szwankować i koszty jej naprawy byłyby zbyt wysokie, więc postanowiliśmy wybudować nową. Ponadto w 2023r. wprowadzimy do eksploatacji 6 sztuk nowych autobusów elektrycznych, które zastąpią wysłużone jednostki taborowe, ostatnie z normą EURO 2.

Kiedy poradziliście sobie z pandemią w trudnym roku 2021, z początkiem roku 2022 przyszedł kolejny cios, związany z wybuchem wojny na Ukrainie. Jak odbiło się to na sytuacji spółki?

– Z naszej perspektywy, wybuch wojny w Ukrainie spowodował przede wszystkim drastyczny wzrost cen paliw. Nie tyle chodziło wówczas o energię elektryczną, bo mieliśmy zabezpieczoną stałą cenę z OZC, lecz o cenę hurtową oleju napędowego, na którą nie mamy żadnego wpływu. Olej dla spółki nabywamy w przetargu, ale jego cena jest uzależniona od ceny hurtowej w Orlenie. A z tym było tak, że każda kolejna dostawa była w pewnym momencie dużo droższa. Na szczęście, miasto Ostrów Wielkopolski, jako organizator transportu publicznego na terenie gminy, uznało te bezdyskusyjne argumenty i na tyle zwiększyło rekompensatę dla spółki, że mogliśmy zamknąć rok 2022 także wynikiem dodatnim.

Co w sytuacji i działalności spółki MZK zmieniła decyzja władz Kalisza o likwidacji linii 19E?

– Decyzja władz miasta Kalisza o likwidacji linii 19E kursującej między Ostrowem i Kaliszem spowodowała, że w dotychczasowym układzie komunikacyjnym nasze autobusy nie byłyby w stanie obsłużyć wszystkich potrzeb pasażerów.  W związku z tym, jako Miejski Zakład Komunikacji utrzymaliśmy wszystkie nasze dotychczasowe kursy, których było 19 i uruchomiliśmy 6 dodatkowych kursów w ciągu dnia, w porach zwiększenia liczby pasażerów. Wprowadziliśmy 2 dodatkowe kursy w godzinach szczytu porannego, 2 kolejne w szczycie popołudniowym i 2 pomiędzy tymi szczytami, żeby nie robić zbyt długich przerw pomiędzy autobusami jeżdżącymi między Ostrowem i Kaliszem. Łącznie, obsługujemy obecnie 25 kursów do Kalisza i tyle samo z powrotem.

 

Obsługujemy obecnie 25 kursów do Kalisza i tyle samo z powrotem. Te autobusy, szczególnie w godzinach szczytu, kursują zapełnione, ale nie są przepełnione. Nie ma obecnie potrzeby wzmacniania połączenia między Ostrowem i Kaliszem dodatkowymi kursami.

 

Czy to wystarcza do zaspokojenia potrzeb pasażerów?

– Te autobusy, szczególnie w godzinach szczytu, kursują zapełnione, ale nie są przepełnione. Nie odnotowujemy przypadków, żeby nasze autobusy nie zabierały chętnych pasażerów. W mojej ocenie, nie ma obecnie potrzeby wzmacniania połączenia między Ostrowem i Kaliszem dodatkowymi kursami i ponoszenia w związku z tym dodatkowych kosztów przez spółkę, czy gminy.

Czy te linie są dla spółki opłacalne pod względem finansowym?

– Żadne linie nie są opłacalne dla spółki bez rekompensaty ze strony gminy. To nie jest tylko specyfika spółki komunikacyjnej w Ostrowie, ale tak samo wygląda sytuacja podobnych spółek w całej Polsce, a nawet niemal całej Europie. Staramy się unikać słowa „dofinansowanie” i używać zwrotu „rekompensata”, bo mówimy o zrekompensowaniu spółce utraconych przychodów z powodu szeregu obowiązujących ulg. Mamy przecież dużą grupę osób, które w ogóle nie płacą za przejazdy. W Ostrowie to są m.in. osoby powyżej 70 roku życia, dzieci do ukończenia 4. roku życia, honorowi dawcy krwi, którzy korzystają z ulgi 100%. Ponadto, duża grupa osób, jak emeryci, renciści, uczniowie, mają zniżki 50%.

Jak podwyżka cen paliw wpłynęła na liczbę pasażerów?

– Zaobserwowaliśmy ciekawe zjawisko. Okazało się, że w związku ze wzrostem cen oleju napędowego i innych paliw, zwiększyła się liczba pasażerów w naszych autobusach. Przypuszczam, że jednym z powodów jest relatywnie niewysoka cena naszych biletów, która została ustalona uchwałą rady miejskiej w październiku 2021 roku i od tamtej pory nie była podnoszona. Wejście w życie tej taryfy biletowej zbiegło się w marcu 2022 roku ze znaczną podwyżką cen paliwa, co mogło spowodować, że część kierowców zdecydowała się zrezygnować z własnych samochodów na rzecz komunikacji publicznej.

Kalisz nie jest jedynym miastem, które zdecydowały się na nowo zorganizować swoją komunikacją. Niektóre gminy z terenu powiatu ostrowskiego zrezygnowały z usług MZK i same organizują komunikację publiczną na swoim terenie. Jak to wpływa na spółkę? 

– Od 1 stycznia 2023 roku, zmiany w organizacji transportu publicznego, jako zadania własnego gminy, wprowadziły dwie gminy mające podpisane porozumienie międzygminne z miastem Ostrów Wielkopolski. Zaznaczam, że żadna z nich nie wycofała się w całości z korzystania z usług MZK. To gminy Nowe Skalmierzyce i Raszków. Gmina Nowe Skalmierzyce zdecydowała się zrezygnować z obsługiwanych dotąd linii 20 i 21, które jeździły z miejscowości na terenie tej gminy do Ostrowa i w ten sposób nieco odciążały naszą linię M. Nowe Skalmierzyce powierzyły transport publiczny prywatnemu przewoźnikowi. Natomiast w gmina Raszków zrezygnowała z obsługi wszystkich kursów w ciągu tygodnia po godzinie 16.00  oraz z kursów w soboty. Tam również częściowo zostało to zastąpione prywatną komunikacją. To są niezależne decyzje tych gmin.

 

Autobus jest wygodniejszy dla pasażerów, bo może dojechać praktycznie do każdego punktu miasta, a szynobus musi kończyć swój bieg na dworcu. Na szczęście, jedno drugiego nie wyklucza, bo autobusy mogą kursować nawet gdyby wprowadzono szynobusy.

 

Najdalej w zmianach dotyczących komunikacji miejskiej poszedł Kalisz, który wprowadził komunikację bezpłatną dla swoich mieszkańców. Czy takie rozwiązanie sprawdziłoby się również w Ostrowie Wielkopolskim? Co pan sądzi o pomyśle wprowadzenia darmowej, publicznej komunikacji autobusowej w Ostrowie?

– Obecnie raczej nie pójdziemy w stronę rozwiązania zastosowanego w Kaliszu, ponieważ generuje ono znaczne koszty dla Organizatora publicznego transportu zbiorowego, które w konsekwencji za pośrednictwem podatków ponoszone są również przez osoby nie korzystające z komunikacji publicznej. Nie można natomiast w całości wykluczyć takiego rozwiązania w przyszłości. Na tle innych miast podobnej wielkości ceny biletów w Ostrowie Wielkopolskim oraz w gminach, w których realizujemy transport pasażerski są bardzo atrakcyjne. Celem wprowadzenia bezpłatnej komunikacji powinno być m.in. zmniejszenie natężenia ruchu samochodowego, jednakże doświadczenia wielu miast np. Tallina wskazują, że darmowe autobusy nie skłoniły posiadaczy samochodów do przesiadki na transport publiczny. Chciałbym zaznaczyć, że w Kaliszu komunikacja nie jest całkowicie bezpłatna, ponieważ nie płacą za nią tylko posiadacze Kaliskiej Karty Mieszkańca. Pozostali pasażerowie, dojeżdżający z innych miejscowości, nadal płacą za bilety. Poza tym, my jesteśmy w innej sytuacji niż KLA, choćby ze względu na trwałość wprowadzonych u nas projektów dotacyjnych, jak na przykład biletomaty zainstalowane u nas w autobusach oraz na terenie Miasta.

Coraz głośniej mówi się o planach wprowadzenia szynobusu kursującego z Ostrowa do Kalisza i z powrotem? Czy to dobry pomysł? 

– Są takie pomysły, ale jest to projekt do głębszej analizy. Pamiętajmy, że autobus jest wygodniejszy dla pasażerów, ponieważ jego trasę można prawie dowolnie konfigurować, a szynobus może zatrzymywać się na dworcach i przystankach, które są wyznaczone wzdłuż biegnącej linii kolejowej. Obecnie autobus na relacji Ostrów – Kalisz jest również tańszy od pociągu. Na szczęście, jedno drugiego nie wyklucza, ponieważ autobusy mogą kursować nawet gdyby wprowadzono szynobusy. Ale to temat na osobne opracowanie.

 

 

 

Przewiń do góry Skip to content